Morskie Oko, Rybie Jezioro, Rybi Staw, jezioro w Dolinie Rybiego Potoku (Tatry Wysokie), u podnóża Mięguszowieckich Szczytów, nieco powyżej górnej granicy lasu, na wysokości 1395 m, w województwie małopolskim; Państwo: Polska. Położenie geograficzne: w Tatrach Wysokich, w Dolinie Rybiego Potoku, u podnóża Mięguszowieckich Szczytów. Teatry: Perskie Oko (istniejący przez dwa sezony w latach 1926-1928) i jego następca Morskie Oko (działający w latach 1928-1933) - oba założone były i prowadzone przez autora licznych przebojów tamtego czasu, ale także twórcę skeczów, również świetnie ongiś zapowiadającego się krytyka filmowego - Andrzeja Własta. Jak to się zaczęło? Historia schroniska nad Morskim Okiem sięga pierwszej połowy XIX wieku, a dokładniej roku 1827, kiedy to właściciel tych terenów, Edmund Homolacs, wzniósł tutaj pierwszy budynek. Oprócz izby noclegowej miał on jedynie kuchnię, niewielką sień i strych, a jego wyposażenie było raczej skromne i w niczym nie Morskie Oko ma 862 metrów długości oraz 568 metrów szerokości, natomiast maksymalna głębokość wynosi niewiele ponad 50 metrów. Jezioro bardzo często nazywane jest również Rybim Jeziorem lub Rybim Stawem. Jest to jedno z nielicznych jezior, w których w naturalny sposób występują ryby, a w szczególności pstrągi. Morskie Oko to jedno z najpopularniejszych miejsc w Tatrach. Trudno się dziwić – jest tu wyjątkowo pięknie o każdej porze roku. Ale Morskie Oko jest nie tylko malownicze. Może też niejednym was zaskoczyć! Zebraliśmy 11 najciekawszych faktów i najdziwniejszych opowieści o Morskim Oku. Czy faktycznie ma coś wspólnego z morzem? kata sindiran buat orang serakah harta warisan. RADIO WROCŁAW Wrocław, Legnica 102,3 FM| Wałbrzych 95,5 FM| Zgorzelec, Bolesławiec 103,6 FM| Kudowa - Zdrój 98,0 FM Kotlina Jeleniogórska 96,7 FM| Kotlina Kłodzka 96,0 FM| Bogatynia 89,0 FM Trudno znaleźć osobę w Polsce, która by choć raz nie usłyszała o Morskim Oku. Morskie Oko to jedna z najpopularniejszych atrakcji polskich Tatr i jedno z najchętniej odwiedzanych w Tatrach miejsce. W sezonie ciągną tu prawdziwe tłumy ludzi żądnych pięknych widoków, a są one naprawdę zapierające dech w piersiach. Gdzie zaparkować i ile kosztuje wejście nad Morskie Oko? Czy możliwe jest dotarcie nad Morskie Oko na wózku inwalidzkim? Jak wygląda trasa do tej atrakcji Tatr? O czym trzeba pamiętać planując taką wyprawę i czy warto się w nią wybrać? Wszystko to wyjaśniam w tym artykule. Morskie Oko – czym jest ta atrakcja Tatr Morskie Oko to największe i najpiękniejsze jezioro polskich Tatr. Znajduje się w górnej części Doliny Rybiego Potoku, na wysokości 1395 m. i otaczają je z trzech stron las, szczyty Tatr Polskich i turnie. Powstało ono miliony lat temu, kiedy kroczące przez te tereny lodowce wyżłobiły sporych rozmiarów misę skalną. Obecnie Morskie Oko to wyjątkowa atrakcja Tatr, która ma ponad 50 metrów głębokości i przez przeszło 150 dni w roku skuta jest lodem. Morskie Oko zimą – fot. aleksandra85foto Morskie Oko nazywane jest też potocznie Rybim Stawem, a to dlatego, że jest jednym z nielicznych naturalnie zarybionych jezior tatrzańskich. Góralska legenda o Morskim Oku mówi, że ma ono podziemne połączenie z Morzem Adriatyckim. Dowodem dla tej tezy miał być fakt, że na dnie tej atrakcji Tatr znaleziono przedmioty pochodzące z zatopionego na Adriatyku statku. Morskie Oko Czy ta historia jest prawdziwa? Nie wiadomo, ale na pewno jest ciekawa. Faktem natomiast jest, że przez Morskie Oko prowadzi jedyny oficjalny polski szlak na najwyższy szczyt polskiej części Tatr – Rysy (2499 m.). Wartym zauważenia faktem jest także to, że przez przeszło 100 lat, od 1824 do 1933 roku Morskie Oko było własnością prywatną, a właścicielem był Władysław Zamoyski. Jak dojechać nad Morskie Oko? Sposobów na dojechanie nad Morskie Oko jest kilka. Można dojechać tu własnym samochodem i zaparkować na jednym z parkingów. Drugim sposobem jest przyjazd jednym z licznie kursujących w to miejsce autobusów. Autobusy kursują bardzo często, zarówno z Zakopanego, jak i innych podhalańskich miast. Koszt takiego transferu to ok. 15 zł w jedną stronę. Ci najbardziej wytrwali mogą tu dojść, ale trzeba się liczyć z tym, że droga prowadzi po ruchliwej ulicy. Jeżeli chodzi o wjazd nad samo Morskie Oko, to można skorzystać z fasiągu – ciągniętego przez konie wozu (nie polecamy) lub wjechać swoim samochodem. Wjazd samochodem na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego, na terenie którego znajduje się Morskie Oko, jest możliwy jedynie dla osób z niepełnosprawnością. Aby skorzystać z takiej możliwości należy wcześniej wystąpić o zgodę do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wjazd nad Morskie Oko na rowerze, rolkach czy hulajnodze jest zabroniony. Gdzie zaparkować nad Morskim Okiem? Z racji na duże zainteresowanie tą atrakcją Tatr, TPN zorganizował wiele parkingów w okolicy wejścia na szlak. Najbliższym parkingiem jest ten znajdujący się na Palenicy Białczańskiej, kolejne są wzdłuż drogi, na Łysej Polanie, a także po słowackiej stronie. Jest też kilka parkingów prywatnych, skąd turystów dowożą na Palenicę prywatne busy. Jeśli zdecydujesz się na parking Tatrzańskiego Parku Narodowego to bezwzględnie musisz zarezerwować miejsce przez internet, kupno na miejscu nie jest możliwe. Koszt parkingu dla samochodu osobowego zaczyna się od 36 zł (w weekendy 45 zł), motocykl zaparkujemy za 26 zł, natomiast kampera za 70 zł za dzień. Osoby z niepełnosprawnością posiadające niebieską kartę parkingową także muszą zarezerwować parking przez internet, ale zwolnione są z opłaty. Z racji na to, że nie ma możliwości wyboru konkretnego parkingu, decyduje kolejność przyjazdu, to polecam udanie się nad Morskie Oko wcześnie rano. Wtedy będzie można zaparkować na najbliższym szlakowi parkingu. Ile kosztuje wejście? Poza kosztami dojazdu autobusem lub miejsca parkingowego należy też pamiętać o innych kosztach związanych z wejściem nad Morskie Oko. Z racji na to, że jezioro leży w granicach Tatrzańskiego Parku Narodowego to obowiązuje opłata za wejście na jego teren. Bilet ulgowy jednodniowy kosztuje 4 zł, a normalny 8 zł. Bilety 7-dniowe to koszt kolejno 20 i 40 zł. Wejściówki do parku najlepiej kupić on-line, wtedy ominiemy kolejki. Droga do Morskiego Oka, wielkiej atrakcji Tatr Znasz już wszystkie techniczne aspekty związane z wyprawą nad Morskie Oko, czas więc ruszać na szlak. Zielony szlak prowadzący do tej atrakcji Tatr zaczyna się w punkcie wejściowym TPN, a kończy przy schronisku PTTK. Wędrówkę rozpoczynamy na Niżnej Polanie gdzie równa asfaltowa droga delikatnie pnie się w górę. Otoczenie sosnowych lasów gwarantuje przyjemny chłód nawet w upalne dni. Mimo gęstego zalesienia już na tym etapie drogi zdarzają się przecinki dzięki którym roztacza się piękny widok na szczyty Tatr. Początek trasy nad Morskie Oko Po niespełna 3 kilometrach dochodzimy do wodospadu. Wodospad znajduje się po prawej stronie drogi i nazywa się Wodogrzmoty Mickiewicza. Nazwa związana jest z hukiem jaki wywołuje wodospad, natomiast kolejna część nazwy odnosi się do Adama Mickiewicza, polskiego wieszcza. Nazwa temu miejscu została nadana na pamiątkę sprowadzenia rok wcześniej prochów Mickiewicza na Wawel. Wodogrzmoty Mickiewicza Ciekawostką związaną z tym miejscem jest fakt, że jeszcze do lat 80-tych XX wieku istniał tu przystanek i miały regularne kursy autobusów PKS. W miejscu nieczynnej już pętli autobusowej znajduje się miejsce odpoczynku oraz toalety. Od Wodogrzmotów Mickiewicza trasa nad Morskie Oko zaczyna się piąć mocniej w górę. Po kilku minutach marszu dochodzimy do pierwszego skrótu na trasie. Dzięki kamiennym ścieżkom można „ściąć” zakręty i tym samym zaoszczędzić na czasie i odległości, bo droga nimi jest o 1,5 kilometra krótsza. Skrót nad Morske Oko Jeśli wybierze się szlak asfaltowy to czekają na nas zakręty i dość strome podejście. Tutaj gęstość lasu jest już mniejsza, a więc cień jest sporadyczny i często oblegany przez zmęczonych podejściem turystów. Asfaltowa droga nad Morskie Oko Wędrując asfaltem warto się co jakiś czas zatrzymać i choć chwilę pokontemplować widoki. Pamiętać trzeba, że mieszkają tu niedźwiedzie brunatne i kozice, ale większość po słowackiej stronie. Po kolejnych 3,5 kilometra docieramy do miejsca gdzie parkują wozy konne. Miejscem tym jest Włosienica, na której początku znajduje się piękny punkt widokowy. Dodatkowo to właśnie tutaj umiejscowiony jest pawilon gastronomiczny oferujący zarówno jedzenie, jak i napoje. Włosienica Od tego miejsca na Morskie Oko dzieli nas 1,5 kilometra asfaltowego szlaku. Tutaj też nie będziesz się nudzić, bo widoki są bardzo efektowne. Widoki ze szlaku Nareszcie docieramy do ostatniego podejścia i tuż po nim ukazuje się nam jedna z największych atrakcji polskich Tatr – Morskie Oko. Morskie Oko – atrakcja Tatr Tym samym dochodzimy do schroniska PTTK, które zostało założone w 1908 roku i przez samo to jest najstarszym schroniskiem w Polsce. Schronisko PTTK nad Morskim Okiem To piękne jezioro można podziwiać z przyległego do schroniska tarasu widokowego, a także zejść po schodach nad sam brzeg Morskiego Oka. Ważne jest aby pamiętać, że nie można się tu kąpać. Najważniejsze jest jednak to, że można podziwiać widoki, które zapierają dech w piersiach. Morskie Oko w Tatrach Jeśli interesują Cię atrakcje w Parkach Narodowych to zajrzyj do naszych pozostałych wiele takich miejsc i sądzimy, że znajdziesz coś co Cię zainteresuje. Morskie Oko dla niepełnosprawnych na wózku Trasa nad Morskie Oko to jedna z nielicznych tras w polskich Tatrach dostępnych dla osób z niepełnosprawnościami, w tym dla osób poruszających się na wózku. Poza krótkim fragmentem na Włosienicy, ostatnią 20-metrową górką i samym placem przy Morskim Oku, które są wyłożone kostką, reszta trasy jest asfaltowa. Morskie Oko na wózku Poruszanie się po szlaku jest dość łatwe i wygodne. Należy jednak pamiętać, że droga cały czas pnie się w górę, a za Wodogrzmotami Mickiewicza jest coraz stromiej. W związku z tym pomocna będzie elektryczna przystawka do wózka lub silni pomagierzy. Niemniej, dotarcie nad Morskie Oko na wózku albo z dziećmi w wózku jest jak najbardziej możliwe. Warto dodać, że osoby poruszające się na wózku nie zejdą nad samo jezioro, gdyż tam prowadzą schody. Jednak z placu przy schronisku wszystko widać jak na dłoni. Czy warto wybrać się nad Morskie Oko? Na to pytanie można by odpowiedzieć jednym, krótkim stwierdzeniem. Zdecydowanie TAK! Już samo jezioro robi ogromne wrażenie. Jego wielobarwne odcienie, krystaliczna woda to coś, co trzeba choć raz zobaczyć. Efekt wow potęgują pnące się do nieba szczyty, a wśród nich ten najwyższy w Polsce – Rysy. Morskie Oko w Tatrach Przy dobrej pogodzie widoki są tu przecudne, sprawiające że trudno rozstać się z Morskim Okiem. Ja bez chwili zastanowienia polecam każdemu wejście nad Morskie Oko i ujrzenie na własne oczy tej spektakularnej atrakcji Tatr. Morskie Oko – informacje praktyczne Aby ułatwić Ci wycieczkę nad Morskie Oko zebrałem wszystkie ważne informacje w poniższej liście. Morskie Oko znajduje się w Tatrzańskim Parku NarodowymMożna tu dojechać autobusemMiejsce parkingowe należy zarezerwować przez internetWejście na teren TPN jest płatneNad Morskie Oko prowadzi asfaltowa drogaNad Morskie Oko można wjechać samochodem po wcześniejszym zgłoszeniu w TPNSzlak nad Morskie Oko ma 9 km, a gdy korzysta się z kamiennych skrótów to 7,5 kmNajlepiej udać się na szlak między 6, a 7 rano, wtedy będzie mniej turystówSzlak nad Morskie Oko pnie się w 95% w góręTrasa jest dostępna dla osób poruszających się na wózku i z wózkiem dziecięcym. Morskie Oko na wózku jest do zdobyciaNie polecam wchodzenia w butach na obcasie lub w japonkachPamietać należy, że w górach pogoda może się gwałtownie zmienićNa terenie Parku Narodowego NIE ŚMIECIMY, swoje ŚMIECI ZABIERAMY ZE SOBĄ Od poniedziałku do piątku zajmuję się grafiką na potrzeby reklamy, w międzyczasie obserwując promocje lotnicze. Bardzo, bardzo lubię pokera, w każdym jego aspekcie :) Tetraplegik, wózek aktywny. Noc złowrogo osnuwała zasypane śniegiem górskie szlaki. Z gęstych krzaków rosnących przy drodze dochodził głos bardziej przypominający charczenie niż mowę: – Patrz, te głąby idą prosto w oko szefowi. – Chyba w paszczę? – Zaczaimy się koło Wodogrzmotów i dalej w tan. – Jak ja to lubię. Przerażające cienie przemknęły pomiędzy drzewami. Grupa zlęknionych osób, trwożliwie oglądając się za siebie, powoli krok za krokiem, schodziła w dół. Zmarznięte twarze i czerwone nosy dobitnie świadczyły o ciężkich przejściach mijającego dnia. Na domiar złego nikt nie chciał im pomóc. Ani GOPR, ani policja, straż pożarna też nie. Zero litości, a przecież wiadomo, że tatrzańskie zombi tylko czekają na takie okazje. Zombi to mało, są przecież jeszcze niedźwiedzie i te… najgorsze… świstaki ludojady. Zeszłej zimy doszło, do mrożących krew w żyłach napadów. Wygłodniałe świstaki zżarły wszystkie kabanosy „Tarczyński” z plecaków warszawskiej grupy studentów AWS. Oprócz kabanosów raczyły się również zapasem żelu do włosów i niestety, trudno w to uwierzyć, ale bezczelnie wychlały całą wódę. Nie dość, że zepsuły wyjazd biednym studentom, pozbawiając ich zarówno zagrychy jak i samej głębokiej treści oraz sensu wyjazdu, to jeszcze po pijaku zaatakowały przerażoną młodzież i zasmakowały w jej krwi, przegryzając ekskluzywny pantofelek najpiękniejszej studentki. Od tej pory strach zapanował na całym szlaku do Morskiego Oka. Dzisiaj znowu mogło dojść do ekscesów. Niewielka grupa turystów – jakieś sto dwadzieścia osób – została zaskoczona przez słońce, znikające nagle za Mięguszowickimi Szczytami. Na domiar złego ktoś wyłączył oświetlenie na drodze z Morskiego Oka, bo chyba jakieś wcześniej było? Pierwsze uciekły konie ciągnąc za sobą sanie wypełnione po brzegi szczęśliwcami, którym udało się dostać do środka ewakuacji. Za nimi popędzili górale udając beztroskę, ale uważny obserwator mógł zobaczyć strach w ich oczach. Potem nastała ciemność. Co prawda ta ciemność była w pewnej mierze niwelowana przez biel świeżego śniegu i dość jasno świecący księżyc. No, ale przecież wiadomo, jak jest noc to w lesie jest ciemno. Grupa, po omacku jak armia ślepców, powoli zbliżała się do Wodogrzmotów. Większość nie zdawała sobie sprawy z niebezpieczeństwa wiszącego nad nimi. Właściwie to nie wiszącego, ale czającego się w zaroślach. Nagle dał się słyszeć przeraźliwy świst, jeden, drugi, trzeci… Świsty – gwizdy dobiegały z każdej strony. Turyści przerażeni zaczęli krzyczeć. Parę osób wylądowało w śnieżnych zaspach. Ktoś poleciał prosto do strumienia. Zatrzymał się na oblodzonej części, ale nic to nie dało, bo zaatakowały go pstrągi gryząc w vibramową podeszwę, która na szczęście wytrzymała atak. Tak, tak jak w góry to tylko buty na vibramie. Tymczasem turyści rzucili się do panicznej ucieczki. Ciemność i śnieg przestały przeszkadzać. Każdy biegł, co sił. Silniejsi próbowali słabych przewracać i rzucać do tyłu na pastwę wściekłych bestii. Ktoś w biegu wyjął z plecaka resztki kabanosów i rzucił za siebie, trafiając innego prosto w oko. Ten myśląc, że to świstak rzucił się na jego głowę wrzeszczał jak opętany. Sympatyczna, aczkolwiek przerażona blondynka wyciągnęła z torebki firmy Miu Miu, żel do włosów, odwróciła się i z całej siły rzuciła w kierunku napastników. Pojemnik poleciał w ciemność, z której po chwili doszło głośne mlaśnięcie i czknięcie, na dźwięk, którego resztki odwagi opuściły uciekających. Krzyk przerażenia niósł się po górach, wywołując dwie lawiny po słowackiej stronie. Turyści jak banda dzikich Mongołów, wrzeszcząc i opędzając się wyłamywanymi naprędce kijami i gałęziami, zbliżała się do Polany Białczańskiej. Pierwszy, który dopadł samochodu zawołał przerażonym głosem do przyjaciół: – Kluczyki! Kurwa, kto ma kluczyki! – Mariolka! – wydarł się ktoś – Dawaj Kluczyki! Niestety, Mariola, po oddanym rzucie pojemnikiem z żelem, bo to właśnie ona była tą odważną dziewczyną, przewróciła się i została na polu walki. Na szczęście zobaczył to barczysty olbrzym. Wziął ją pod pachę i kontynuował ucieczkę. Nieszczęśliwie pośliznął się na wieczku od żelowego pojemnika i upadł, boleśnie uderzając głową w torebkę Mariolki. Zanim zdążył się podnieść, dopadły go rozszalałe gryzonie. Młoda kobieta szybko odwróciła głowę od widoku wściekłych świstaków rozprawiających się z najnowszym modelem Nike, które miał na nogach młodzian. Błyskawicznie wstała i pędem dołączyła do uciekających. Coraz większa liczba turystów docierała do parkingu. Pierwsze samochody szybko ruszały do wyjazdu. Tłukąc zderzak w zderzak, trąc bok o bok, łamiąc lusterka, każdy jak najszybciej chciał się wydostać i ruszyć nawet nie na kwaterę, ale do domu. Mariola jako jedna z ostatnich wbiegła na polanę. Dotarła do wypasionego Audi, wysypała wszystko z torebki i szlochając zaczęła grzebać w stercie różnych różności. Janusz tylko patrzył na to zrezygnowany i z wyciągniętą ręką czekał na kluczyki. Po chwili samochód z rykiem przeciął krwawą ścieżkę zrobioną przez bosego barczystego olbrzyma i pomknął do domu. – Jak ja to lubię. – Można było usłyszeć głos dochodzący z krzaków. Ale nie było już nikogo, kto by chciał słuchać. Świszczący śmiech rozszedł się echem zagłuszając Wodogrzmoty Mickiewicza. Surowe, wysokie szczyty górskie zdają się być ucieleśnieniem marzenia o wolności i ucieczce od trosk codzienności. I choć Tatry mogłyby spełniać wszelkie formalne założenia miejsca idealnego, gdzie można zaznać spokoju, odetchnąć od cywilizacji i nasycić się kontaktem z naturą, w przypadku tak popularnej trasy jaką jest wycieczka nad Morskie Oko, oczyma wyobraźni bardziej niż samotnię sprzyjającą kontemplacji widziałam umęczone konie i kordon turystów stojący do nich w kolejce. Na miejscu spotkała nas jednak niespodzianka – najpopularniejsza w Polsce turystyczna autostrada zimą lekko przysypia. Śnieg i mróz ostudza zapał wielu urlopowiczów, a my przez większą część trasy spotykamy tylko sarenkę…***Spis treści1 Kontrowersyjna atrakcja2 Najpiękniejsze jezioro świata3 Schronisko nad Morskim Okiem4 MORSKIE OKO – INFORMACJE Jak dotrzeć nad Morskie Oko? Bus Zakopane – Morskie Oko (parking w Palenicy Białczańskiej) Schronisko Morskie Oko – ceny, opinie, 100PLN ZNIŻKI NA NOCLEGI W ZAKOPANEMKontrowersyjna atrakcjaTrasa nad Morskie Oko to prawdopodobnie najłatwiejszy szlak w Tatrach. Niespełna dziesięciokilometrowy odcinek nie wymaga specjalnych przygotowań fizycznych, aby go pokonać. Dlatego też nie mogę wyjść ze zdumienia czytając raz po raz o losie koni pracujących i zdychających nad Morskim Okiem. Przejazd rozpoczyna się niedaleko parkingu, a kończy się we Włosienicy, skąd należy przespacerować się jeszcze ok. 20 minut, by znaleźć się przy słynnym jeziorze. Trwająca trzy kwadranse przejażdżka kosztuje w jedną stronę około 40zł od osoby, a chętnych na dyskusyjną atrakcję nie brakuje. O ile na własne oczy nie widziałam, aby zaprzęg ciągnął więcej niż sześć osób, tak widok pustego, ale za to jakże pojemnego fiakra przerażał, a wyobraźnia podpowiadała jak może wyglądać ta sytuacja przy kilkunastu osobach, +30 stopniach, bez wody i przy nieustannym się, że los koni znad Morskiego Oka powoli zmienia się dzięki podjęciu rozmaitych działań w obronie warunków ich pracy, przez Tatrzańskie Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami czy Fundację Viva!. Od 2011r. wprowadzono także obowiązek ich regularnego badania przez hipologów. Mimo to wciąż jeszcze w sieci, jak choćby na fanpage Ratujmy konie z Morskiego Oka, każdego dnia można znaleźć aktualne doniesienia i przykłady złego traktowania tych zwierząt. Lenistwo turystów potrafiących stać kilka godzin w kolejce do fiakra przekracza moje pojęcie. Jakkolwiek jest, a na pewno wciąż nie jest dobrze, uwierzcie – da radę o własnych siłach. Historia Arka, który mimo że ma zaledwie 5 lat, rozszczep kręgosłupa i porusza się na wózku inwalidzkim, niech będzie dla wszystkich najprawdziwszym na to dowodem. Zresztą zobaczcie sami ile można, jeśli tylko bardzo się chce na blogu Na kółkach prowadzonym przez wspaniałą mamę MickiewiczaPierwsza tęcza widziana zimą!Niespieszny spacer w tak wyjątkowych okolicznościach przyrody to niezapomniane widowisko. Po drodze nie sposób nie zwrócić uwagi na składający się z trzech kaskad wodospad zwany Wodogrzmotami Mickiewicza. Pierwszy człon nazwy nawiązuje do huku powodowanego spadającą wodą. Drugi zaś został nadany przez Towarzystwo Tatrzańskie w 1891r. na pamiątkę sprowadzenia rok wcześniej prochów Wieszcza na jezioro świataWiedzieć trzeba, że Morskie Oko to nasz prawdziwy skarb wybrany przez magazyn The Wall Street Journal jednym z pięciu najpiękniejszych jezior świata. Dla mnie bezsprzecznie wygrywa to zestawienie deklasując rywali: fińskie jezioro Saimaa, kenijskie Nakuru, amerykańskie Powell oraz szwajcarskie jezioro Czterech Kantonów. Opiewane przez malarzy i pisarzy, w prozie i wierszach, do gustu przypadło także władcom. Prawa do posiadania go na wyłączność uzurpowali sobie toń Morskiego Oka zimą spowija biała pierzyna. Można sobie jednak wyobrazić, że nieprzejrzyste wody od wieków fascynowały i zachęcały do tworzenia wokół nich podań i mitów. I tak jeden z nich głosi, że „bezdenne” jezioro – w istocie głębokie na 50m – posiada wedle niektórych źródeł połączenie z Bałtykiem, a wedle innych z samym Adriatykiem!Nie żebym szczególnie namawiała, ale możliwość wejścia na zamarzniętą taflę jeziora jest niezwykle kusząca… Czy można to bezpiecznie zrobić warto zapytać w schronisku. Nasz pobyt poprzedzały bardzo niskie ujemne temperatury i grubość lodu wynosiła 35cm. Okresowo zamarznięta warstwa wynosi nawet 60 centymetrów w najzimniejszych w Tatrach najlepiej sprawdzać na stronie TOPR-u, gdzie poza informacjami o temperaturze znajdują się aktualne komunikaty o zagrożeniu lawinowym, a także transmisje na żywo pokazujące widok na Morskie Oko. Kamera online skierowana jest na Mnicha i Rysy. Tutaj można podejrzeć obecną nad Morskim OkiemSamo Morskie Oko i jego otoczenie to fascynująca lekcja geografii. Położone w dolinie Rybiego Potoku jest największym jeziorem Tatr i należy do nielicznego grona jezior zarybionych w sposób naturalny pstrągami. Schronisko PTTK Morskie Oko jest z kolei jednym z największych i najładniejszych tatrzańskich schronisk. Tuż obok nowego budynku mieści się stare schronisko, które pierwotnie służyło jako wozownia, a dziś okresowo oddawane jest do dyspozycji turystów. Położone na wysokości 1410 m stanowi punkt startowy dla chcących zdobyć Rysy, Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem czy Szpiglasowy Wierch. Z samego schroniska rozpościera się zaś widok na surowe Mięguszowieckie Morskie Okowidok z okna Schroniska na Morskie OkoNocleg z widokiem na jezioroW schronisku – pusto! Zdaje się, że zima – poza szczytem ferii i okresem okołoświątecznym – to idealny czas na odwiedzenie Morskiego Oka. Jeżeli macie możliwość, przyjedźcie tu, tak jak my, w środku tygodnia. W schronisku oprócz nas nocowała jeszcze jedna para, a pierwsi poranni turyści pojawili się około 9 nie pięknie? Przekonani do zimowego wyjazdu w rodzime góry nie tylko na narty?MORSKIE OKO – INFORMACJE PRAKTYCZNEJak dotrzeć nad Morskie Oko?Trasę na Morskie Oko można podzielić na dwa etapy. Szlak ma swój początek w Palenicy Białczańskiej, do której dojechać można samochodem lub busem, np. z Zakopanego. W Palenicy znajduje się parking, gdzie można zostawić auto. Za zaparkowanie samochodu osobowego zapłacić trzeba 25 zł za dobę. Zakopane od Morskiego Oka (a właściwie od wspomnianego parkingu) oddalone jest o 25 km. Drugi etap wycieczki to trasa z Palenicy Białczańskiej nad jezioro. Można ją pokonać asfaltową drogą (zimą rzecz jasna zaśnieżoną i oblodzoną) lub korzystając z przecinającą ją skrótów, które rozpoczynają się przy leśniczówce Wanta. Przejście trasy zajmuje ok. 2h i rozciąga się na prawie Zakopane – Morskie Oko (parking w Palenicy Białczańskiej)Jeśli nie macie samochodu lub też nie chcecie męczyć się z szukaniem miejsca na parkingu (na szczęście w zimie nie powinno być z tym problemu), z Zakopanego łatwo dostać się do drogi prowadzącej nad Morskie Oko busem. Cena – 10 zł, odjazd z okolic stacji PKP. Busy kursują co kilkadziesiąt Morskie Oko – ceny, opinie, warunkiCeny za nocleg w schronisku PTTK nad Morskim Okiem wahają się od 31 do 60zł. Zimą jest najtaniej. Doba w schronisku kosztuje 31 w starym (jeśli jest otwarte) lub 43zł w nowym budynku schroniska. Możliwość podziwiania jeziora z okien przytulnego pokoju – bezcenna. Na miejscu można płacić wyłącznie gotówką. Co ciekawe, dostępny jest bankomat, zapewne najpiękniej położony w całej Polsce 😉 Nowy budynek posiada także swoją restaurację. Polecamy zwłaszcza skrzypiący w zębach grillowany oscypek. Więcej informacji na temat schroniska tutaj. Wrzątek jest darmowy, co niestety w wielu schroniskach przestaje powoli być standardem. W naszej opinii warunki noclegu w schronisku nad Morskiem Okiem są bardzo prowadząca do jeziora znajduje się na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, na rzecz którego należy uiścić opłatę przed wejściem na szlak. Bilet ulgowy i normalny kosztuje odpowiednio 2,5zł oraz 5zł. Tutaj znajdziecie mapę jakie są Wasze doświadczenia związane z wycieczką nad – cieszące się w wielu kręgach złą sławą – Morskie Oko? Zastaliście na miejscu tłum turystów czy puste szlaki? Leśniczy Tatrzańskiego Parku Narodowego znad Morskiego Oka zaobserwował nad jeziorem ślady obecności niespotykanych tam zwierząt. Poobgryzane drzewa są ewidentnym dowodem na to, że nad słynnym stawem pojawiły się bobry. To prawdziwa nowość dla ostatnich latach w górach pojawiło się wiele dawno nie widzianych gatunków - orły, czarne bociany, rysie, a nawet dziki. Jak zapewnia Grzegorz Bryniarski, do zwierzęcych mieszkańców Tatr dołączyły bobry."Pierwszy raz widzę ślady bytowania nad Morskim Okiem"Grzegorz Bryniarski donosi, iż po raz pierwszy w historii bobry przywędrowały nad Morskie Oko. Wcześniej pojawiały się w tym rejonie wyłącznie na niższych płaszczyznach - w Dolinie Roztoki czy na Łysej obecności bobrów świadczą ścięte drzewa nad stawem, jednakże dotychczas przyrodnikom nie udało się zaobserwować zwierząt czy też złapać je na gorącym uczynku. Według przyrodnika to prawdopodobnie jeden młody osobnik, który zapędził się nad staw w poszukiwaniu nowych terytorium. Dodał, iż pierwsze ślady jego obecności zostały zaobserwowane 19 Na początku przypuszczaliśmy, to był jednorazowy wypad bobra w te rejony, jednak dalsze obserwacje wskazały, że próbuje się tu osiedlić - wyjaśnia pracownik TPN. Wzruszająca historia rannego zajączka. Dzieci i motornicza podjęli walkę z czasem o jego życieCZYTAJ DALEJPrzyrodnicza nowośćNa razie przyrodnicy nie są w stanie oszacować ile bobrów zamieszkuje TPN i skąd one przybyły, jednak będą sprawdzać, czy wzdłuż Rybiego Potoku nie ma kolejnych śladów bytności bobrów. Leśniczy zaznacza jednak, że zwierzęta te prawdopodobnie nie zadomowią się nad Morskim Okiem. Powodem jest niewystarczająca ilość preferowanych przez bobry drzew liściastych, co uniemożliwia im zbudowanie Nie sądzę, żeby bobry zadomowiły się na dobre nad Morskim Okiem. Musiałby zbudować tutaj żeremia. Będziemy dalej go obserwować - podsumowuje Grzegorz to zwierzęta objęte ścisłą ochroną gatunkową, a także jeden z niewielu gatunków zwierząt, który świetnie aklimatyzuje się do zmian w środowisku przyrodniczym dokonywanymi przez człowieka. W ostatnich latach w Polsce liczebność tych pracowitych, choć nieco szkodliwych zwierząt stale wzrasta. Jest ich tak wiele, że w niektórych regionach kraju powodują coraz większe szkody w rolnictwie i gospodarstwach rybnych. W ubiegłym roku tylko w województwie warmińsko-mazurskim oszacowane straty powodowane przez bobry wynosiły aż 3 miliony nagranie:Źródło: swoją wiedzę o gryzoniach!Pytanie 1 z 8Największym gatunkiem chomika jest...?Dołącz do nasJeśli chcesz przedstawić nam swojego pupila lub masz ciekawą historię związaną ze zwierzęciem do opowiedzenia, napisz do nas na redakcja@ Pamiętaj też o dołączeniu do naszej grupy na Facebooku, gdzie możesz spotkać innych miłośników zwierząt - Kochamy Zwierzęta. Bądź z nami!Hanna Lis opowiedziała o adopcji psa ze schroniska. „Ma swoje wady, ale i największe psie serce pod słońcem"Orka nie może pogodzić się ze stratą dzieci. Z rozpaczy uderza w ścianęKundelek został porzucony na łaskę losu. Miał być "złym psem"

morskie oko historia prawdziwa